Media społecznościowe:

Miłość w erze popkultury

„… Lepiej żyć z nią poza Ogrodem, niż w Ogrodzie bez niej. Z początku myślałem, że za dużo mówiła; teraz jednak byłoby mi przykro, gdyby ten głos ucichł i zniknął z mojego życia. Niechaj błogosławiony będzie ten kasztan, który zbliżył nas do siebie i sprawił, że poznałem dobroć jej serca i słodycz jej ducha!

… Gdziekolwiek była ona tam był Raj.”

Mark Twain [Pamiętniki Adama i Ewy]

 

 

W erze związków krótkotrwałych, gdzie długoterminowe trwanie w jednej relacji ze swoją ukochaną osobą zdaje się być traktowane jako niemalże ewenement, ludziom, zwłaszcza młodym, dostarczany jest zatarty obraz tego, jak wyglądają realne relacje. Oczywiście, każdy ma swoje zdanie, swoje potrzeby i swoje przekonania, jednakże żyjąc w społeczeństwie w jakimś stopniu większość z nas pochłania, a przynajmniej zna popularne wzorce, które mogą mieć znaczący wpływ na postrzeganie różnych spraw (Wojciszke, 2023).

W mediach, filmach, serialach, piosenkach i wielu innych formach masowego przekazu najczęściej obraz miłości romantycznej stanowi krótki, ulotny i pełen wrażeń moment. Kluczowe jest tu słowo moment. W wielu wcześniej wymienionych formach przekazu, wątek stanowi dynamicznie rozwijająca się historia miłosna, pełna cudownych doznań, namiętności oraz silnych emocji. Zazwyczaj po pewnym czasie dochodzi do momentu zwątpienia, pojawienia się jakichś trudności, konfliktów, kłótni i często rozstania bohaterów. Czyli, krótko mówiąc, opisane w filmach, serialach, książkach, relacje skupiają się jedynie na tak zwanych „motylach w brzuchu”, czyli etapie zauroczenia i zakochania (Wojciszke, 2024).

Tymczasem, w psychologii – oficjalnej nauce empirycznej – jest wyróżniane więcej etapów, czy podtypów miłości. Zacznijmy od tego, że w psychologicznym rozumieniu miłości zostały wyróżnione 3 jej komponenty, które wpływają na rozwój znajomości i dzięki którym można ocenić, na czym aktualnie opiera się nasza relacja z drugą osobą. Są to namiętność, intymność i zaangażowanie (Sternberg, 2004; Johnson, 2012). Przez to, jakie treści w głównej mierze do nas napływają, z jakimi mamy styczność, mogłoby się wydawać, że przedstawione w nich wzorce związku stanowią wzór tej relacji „idealnej”, która daje nam faktyczną satysfakcję z uczestniczenia w niej. W momencie, gdy popatrzymy na trójczynnikową teorię miłości Stenberga (która przedstawiana jest często studentom psychologii na zajęciach z psychologii społecznej), można dostrzec, że ta, mogłoby się wydawać, bardzo przyjemna relacja miłosna to tylko jedna z możliwości i niekoniecznie sytuacja „idealna”.

Relacja pełna namiętności, fizyczności, zalążków poznawania się – czyli ta, której kwestia jest najczęściej ukazywana – jest nierzadko zaledwie początkiem drogi, którą realnie przechodzi się z drugim człowiekiem, jeśli obie strony się na to zdecydują. Jeśli tak, pojawi się wtedy zaangażowanie i tym samym powstanie stan zwany zakochaniem. By doszło do – według Stenberga – miłości spełnionej, musi pojawić się także intymność, rozumiana tutaj jako chęć bliskiego poznania drugiej osoby, dzielenia się wzajemnie swoimi przeżyciami oraz obdarzenia jej wsparciem i możliwie jak najdokładniejszym zrozumieniem. Analizując schemat przedstawiający trójczynnikową teorię miłości Sternberga, można uznać, że w miłości „spełnionej” równie ważna jest miłość przyjacielska, objawiająca się wcześniej wspomnianą intymnością oraz zobowiązaniem, jak i miłość romantyczna zawierająca w sobie intymność i namiętność. Nierzadko we wcześniej wspomnianych przykładach relacji romantycznych brakuje tej przyjacielskiej intymności, a bez tego ciężko utworzyć długotrwały i dający faktyczne poczucie bliskości związek (Sternberg, 1986; Olesiński, b.d.; Wojciszke, 2024).

Na to, jak się zachowujemy i jakie mamy podejście w tematach romantycznych, ma wpływ także kwestia szukania partnera „idealnego”, który spełnia nasze oczekiwania, zarówno wizualne, jak i odnośnie zachowania, czy zainteresowań. Wśród wielu ludzi funkcjonują takie założenia jak np.. “a tak w sumie to on/ona jest brzydki/brzydka i niekoniecznie mądry/mądra, więc nie warto brnąć w tę relację”. Jeśli pojawi się jakiś konflikt z daną osobą to mamy skłonność do usprawiedliwiania tego, aby nie wkładać wysiłku i starań w kontynuowanie lub naprawianie tej relacji. Przypomina to mechanizm racjonalizacji, która pojawia się w teorii „kwaśnych winogron”* (Wojciszke, 2023). Możemy także natknąć się na tego typu komentarze prosząc o wskazówki odnośnie jakiejś naszej relacji osoby trzecie, na przykład przyjaciół lub kolegów i koleżanki.

Niewątpliwie ma to też związek z funkcjonowaniem mediów społecznościowych i tym, co widzimy w telewizji, w filmach, serialach, tego co jest opisywane w książkach itd. Ponieważ mamy możliwość nijako tuszowania swoich wad – i fizycznych i mentalnych, np. jakichś nie dobrych zachowań, czy niekorzystnych cech charakteru. Media są skupione na ludziach atrakcyjnych fizycznie, w filmach nie poruszane są często kwestie codziennych, realnych problemów, które bardzo często są powodem kłótni np. deficytów w komunikacji. Przez to możemy mieć też wrażenie, że tak jak to jest przedstawione w np. filmach, powinno wyglądać realne życie, a to, że ktoś ma jakieś mankamenty jest jego winą i może tym samym nie być już dłużej wart naszej uwagi (Wojciszke, 2024). I tu właśnie często pojawiają się wcześniej wspomniane “dobre rady” typu: “zajmij się teraz sobą”, “nie musisz być wyrozumiała względem niego”, “znajdziesz sobie lepszą” itd.

Konflikty nie powinny być traktowane jako wyznacznik tego, że nie warto kontynuować daną relację. Raczej korzystniejszym podejściem będzie traktowanie jakichś różnic między ludźmi i powstających między nimi konfliktów jako coś, dzięki czemu można się rozwijać, lepiej poznawać tą drugą osobę, a także samego siebie. Warto mieć na uwadze założenie, że im więcej konfliktów się wspólnie załagodzi, tym bardziej się do siebie zbliżymy.
W tym miejscu warto przywołać dosyć ciekawy, a zarazem wartościowy cytat pewnego certyfikowanego psychoterapeuty, wykładowcy i autora książek Roberta Rutkowskiego, którego wypowiedzi można znaleźć także na platformie YouTube:
“Ważniejsze od tego w jaki sposób się kłócimy, jest to jak się godzimy.”

By ten wpis nie został odebrany negatywnie →
Tak, jak wcześniej zostało wspomniane, każdy może inaczej zapatrywać się na kwestię związków, relacji. Każdy może mieć inne potrzeby, inne cele w kontaktach międzyludzkich. Celem tego wpisu miało być jedynie zwrócenie uwagi na to, jakimi treściami jesteśmy najczęściej karmieni przez media, czy popkulturę w tej kwestii i jak może to wpłynąć na nasze pojęcie czym jest miłość i czym są bliskie relacje.

*Teoria kwaśnych winogron i słodkich cytryn odnosi się do metod racjonalizacji, czyli w rozumieniu nurtu psychodynamicznego – jednego z mechanizmów obronnych ludzkiej psychiki. Racjonalizacja występuje wtedy, gdy człowiek podświadomie zmienia motyw swojego postępowania. Kwaśne winogrona polegają na umniejszaniu znaczenia tych celów, których nie udało się człowiekowi osiągnąć. Słodkie cytryny to natomiast sytuacja odwrotna, czyli taka, w której człowiek nie mogąc znieść jakiegoś zdarzenia, wmawia sobie, że jest ono przyjemne na zasadzie znalezienia pozytywnych aspektów niekorzystnej sytuacji.

 

 

 

 

ŹRÓDŁA:

Olesiński, P. (b.d.). Rozwojowe ujęcie Trójczynnikowej Teorii Miłości Sternberga – trójwarstwowa miłość.
Instytut Psychologii, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza.
https://www.ejournals.eu/pliki/art/388/

Rutkowski, R. [Kanał YouTube]. (2023, październik 15). Jak się kłócić w związku? [Wideo]. YouTube.

[Uwaga: Data przybliżona – sprawdź wideo; dodaj czas cytatu w tekście].

Sternberg, R. J. (1986). A triangular theory of love.
Psychological Review, 93(2), 119–135.
https://doi.org/10.1037/0033-295X.93.2.119
[Uwaga: Oryginał teorii – dodaj dla precyzji].

Wojciszke, B. (2023). Psychologia społeczna.
Wydawnictwo Naukowe Scholar.

Wojciszke, B. (2024). Psychologia miłości.
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.